Pitztal – otwarcie sezonu – zaliczone

RSS
Follow by Email
Facebook
Google+
http://narty-austria.org/pitztal-otwarcie-sezonu-zaliczone/
Twitter
Instagram

Stacja narciarska na lodowcu w dolinie Pitztal już w pełni uruchomiona. To mała stacja, ale dla każdego ma ciekawe trasy, i dla wszystkich przepiękne widoki.

Pitztal, Moi Drodzy, wyglądał ostatnio tak:

Pitztal_1Pitztal_1
Pitztal – Top of Tirol

Pogoda rozpieszczała nas tak niestety tylko w pierwszy (z trzech) dzień jazdy, chociaż w listopadzie należy docenić każde 5 minut ze słońcem i dobrą widocznością. Otwarta była tylko jedna z trzech stacji narciarskich w dolinie Pitztal, lodowcowa stacja Pitztaler Gletscher. Pozostałe, Rifflee i Hochzeiger czekają z otwarciem na początek grudnia. Za to na lodowcu mieliśmy do dyspozycji wszystkie 20 km tras.
Widoki ze szczytu, zgodnie z notką na temat najpiękniejszych widoków w Austrii (link) – są, jak widać, powalające.

Pitztal_4
Pitztal – widok w stronę Szwajcarii

Głębokość wdechu, który wykonujemy po spojrzeniu na panoramę wokół szczytu, jest ograniczona tylko przez jakość powietrza – na wysokości 3440 m n.p.m. jest już trochę rozrzedzone. To dawało się odczuć, kiedy rozgrzewaliśmy się grzanym winem siedząc przy panoramicznej szybie i pasąc oczy widokiem na Wildspitze – drugą najwyższą górę Austrii. Niektórzy z ekipy, jeszcze przed wychyleniem kubka z winem, zaczęli narzekać na ból głowy i kiepskie samopoczucie, a wszystkich zadyszka łapała po pokonaniu zaledwie kilku stopni schodów.

Pitztal_1
Pitztal – Cafe 3440

Na szczycie Brunnenkogel (wspomniane 3440 m n.p.m.) oprócz platformy widokowej z opisanymi szczytami, które widać wokół, znajduje się najwyżej w Austrii położona kawiarnia. Celowo nie używam tu słowa „restauracja”, bo znajdziecie tu pełny wybór napojów, oraz pysznych austriackich ciast i tortów, natomiast do jedzenia „na słono” jest tylko rosół z knedlem, do wyboru, mięsnym bądź serowym. Uwaga – na górze płacimy tylko gotówką!
Znacznie bogatsze zaplecze gastronomiczne znajduje się przy górnej stacji „kreta” Gletscherexpress – na wysokości 2840 m n.p.m., są tam samoobsługowe restauracje Kristall i Wildspitze. Tam też mamy oślą łączkę dla początkujących i punkt zborny dla większości tras poprowadzonych na lodowcu.

Pitztal_3
Pitztal – ośla łączka

Z samej góry prowadzi kilka wariantów tras czerwonych, z czego jeden w wersji łagodniejszej, tak, że nawet słabsi narciarze pokonają tą trasę. Na dole, to znaczy na wysokości 2840 m n.p.m., spotykają się trasy czerwone prowadzące z samego szczytu i niebieska trasa, na którą dostaniemy się długim orczykiem, wyjeżdżającym na szczyt Mittagskogel. W górnej części ta niebieska trasa ma dość spory stromy fragment, ale można wypiąć się z orczyka mniej więcej w połowie i skorzystać tylko z łagodniejszej, dolnej części tej trasy. Takiej w sam raz na drugi, góra trzeci dzień jazdy (w życiu).
Dość wymagające są także trasy, na które dostaniemy się drugą gondolą, Mittelbergbahn – dojedziemy do niej niebieską trasą nr 25 od górnej stacji „kreta”. Te trasy, poprowadzone po wschodniej stronie Brunnenkogla, są najtrudniejsze głównie w swoich dolnych częściach, jedna z nich ma nawet kolor czarny. Skracając sobie zjazd do stacji pośredniej gondoli możemy jednak ominąć trudne fragmenty i zjechać pięknym widokowym – i łagodniejszym – fragmentem czerwonej trasy nr 26 wzdłuż snowparku.
A co po nartach można robić na lodowcu w dolinie Pitztal? Przy restauracji Kristall jest charakterystyczny żółty namiot, rozbrzmiewający dudniącym tyrolskim disco, i pełen rozbawionych narciarzy. Po ostatnim kursie „kreta” impreza przenosi się niecały kilometr dalej, do podobnego namiotu przy jednym z hoteli w centrum Mandarfen, gdzie mamy dolną stację wyciągów Rifflsee, wypożyczalnie sprzętu, bankomat i sklep. Swoją drogą, to fascynujące, że tyrolskie disco, poza imprezami apres ski zupełnie nie do słuchania, w narciarskich okolicznościach rozbawia towarzystwo, które rytmicznie przytupuje w takt, podlany świetnym austriackim piwem, aperolem, lub sznapsem. Poniżej macie próbkę tego, co dudni na tyrolskich stokach, a o alkoholach w austriackich Alpach będzie innym razem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *