Sölden – 8 powodów, dla których warto tu przyjechać

Ostatnio Sölden jest na ustach całego świata jako miejsce, gdzie częściowo rozgrywa się akcja najnowszego filmu o przygodach Jamesa Bonda. Ale to też świetny ośrodek narciarski i znakomite miejsce na après-ski.

Sölden _2
Sölden – Gaislachkogl – to tu kręcili Bonda

Muszę przyznać, na świeżo po projekcji najnowszego Bonda, o wdzięcznym tytule „Spectre”, że jestem rozczarowana. Po hucznej i szeroko zakrojonej akcji medialnej o tym, jak to w Sölden Bonda kręcili, spodziewałam się, że przynajmniej z pół filmu będzie się rozgrywać w alpejskich plenerach. A tu dosłownie parę minut z ładnymi widokami gór, i do tego najbardziej emocjonujące momenty w gondolce, z widokiem na uśmiechniętych narciarzy i snowboardzistów. A sam agent 007 na nartach nie jeździ, tylko lata jakąś awionetką i włóczy się nią po stodołach. Ale czy Sölden tak naprawdę potrzebuje reklamy? Nawet jeśli tak, to ci sfilmowani uśmiechnięci miłośnicy białego szaleństwa będą najlepszą. Jeśli ktoś tylko to lubi, to właściwie nie da się szusować w Sölden bez banana na twarzy. No, chyba, że trzeba wyciągnąć portfel…

Sölden ze swoimi 150 km tras nie jest wcale największym ośrodkiem w Austrii. Nie jest również największym terenem narciarskim ulokowanym na lodowcu – ten tytuł dzierży Stubai. Wyciągi w Sölden wyjeżdżają co prawda na zawrotną wysokość 3340 m n.p.m, ale choćby w sąsiednim Pitztalu wyjedziemy gondolą 100 m wyżej. Na większości lodowców można jeździć cały rok lub prawie cały – więc tutaj także Sölden nie jest wyjątkiem. Jak na każdej większej alpejskiej stacji znajdziemy tu trasy i dla początkujących, i dla bardzo zaawansowanych narciarzy. Co zatem wyróżnia tą stację i powoduje, że to jedna z najchętniej wybieranych narciarskich destynacji w Austrii?

(więcej…)

Czytaj więcej

Sztuczny śnieg czy naturalny? Który lepszy?

Wśród narciarzy pokutuje wiele przesądów na temat sztucznego naśnieżania. Chcielibyśmy je zweryfikować, aby odsiać zwłaszcza te, które wywołują niepotrzebne i nieuzasadnione obawy. Tym bardziej teraz, kiedy jesteśmy skazani na sztuczny śnieg.

Sztuczny śnieg - armatka
Sztuczny śnieg – tak się to robi

Przy obecnej sytuacji pogodowej nasze rozważania będą nieco oderwane od rzeczywistości, bo w tej chwili nie sprawdzimy empirycznie cech śniegu sztucznego w porównaniu z naturalnym. Śnieg naturalny znajdziemy tylko na alpejskich lodowcach, a w dolinach króluje rudo-zielona zeszłoroczna trawa. Ostatnie większe opady śniegu w Alpach miały miejsce dobry miesiąc temu. Żeby więc poszusować, nie mamy większego wyboru, trzeba skorzystać z największej zalety sztucznego śniegu: że jest.

(więcej…)

Czytaj więcej